poniedziałek, 29 sierpnia 2011

niedziela, 28 sierpnia 2011






Mam, tak samo jak ty,
Miasto moje a w nim:
Najpiękniejszy mój świat,
Najpiękniejsze dni.


Za nami kolejne ognisko. Jak przypuszczam ostatnie - wakacyjne. Mimo tego i tak było miło. Ketchup, A CO?! - A WSZYSTKO TE CZARNE OCZY, K. próbujący usiąść na moim bagażniku, kolejne rozmowy o kopytkach, KNEDLACH i krokietach, S. próbująca zwrócić na siebie uwagę (hahahaa), śmiech M. i chlebek M. Czysta woda i JUPI, chipsy, których niby nie było, a się znalazły, drewno, 'lekko' przypieczona kiełbasa, AWILLAx4, droga do domu na rowerze w całkowitej ciemności. Wracając do kopytek,  to całkiem inna historia, z piątku, ze stawu i kładki i ławki, winogrona, Shakiry, 'za'kwasu, 2 zł na bułki, niedojrzałych orzechów i papierówek, na które nie zaprosiłam, 'snu o Warszawie', psa, kolejnego psa, wypadających włosów, zdjęć w paszporcie, jeża, który mógł się ogarnąć, a nie łaził z trawą na grzbiecie: 'ziom jak ty wyglądasz?', guzika 'od spodni', ciotki, która nie istnieje, sukienki mojej mamy: 'bo ona ma gust', kota, który jest czyimś wcieleniem, ale ja nie wierzę w reinkarnację, kolejnej rozmowy o sałatce z gyrosa. Podsumowując pozdrawiam J. i R. A po za tym trochę zepsuję miły nastrój info: ROK SZKOLNY O TYDZIEŃ DŁUŻSZY ! Przekomiczne, naprawdę... Zapominając o tym lecę korzystać z powoli kończącej się wolności, buziaki :*





piątek, 26 sierpnia 2011

 
Wierzę w słońce, nawet jeśli nie świeci.
Wierzę w miłość, nawet kiedy mi jej brak. ♥
 Polecam wczorajszy turniej magów. I siedzenie na przystanku do północy. I PIOTRKA. hahahahhahaaa. Powiem Wam, że jestem mistrzem gier. Wszystkich, co do jednej. Miało dziś być jakieś ognisko czy coś. Ale ja tam nic nie wiem. Nie mogę odpisywacza na czas, a kolor naszej 'historii' i 'wosu' przeszedł sam siebie. RÓŻOWY. Jak mogli nam pomalować klasy na różowo. Tylko Hello Kitty brakuje. Przynajmniej będzie sympatycznie. A tak w ogóle to trzeba się wybrać po nową różdżkę bo szkoła za 6 DNI, a płaszcz magika sam się nie wyczyści. Ale spokojnie, najwyżej się teleportuję lub zrobię to co zwykle, czyli zagnę czasoprzestrzeń. Po za tym nadmiar czarnego frugo daje się we znaki. To nic. Właśnie wsuwam 4 jabłko mocy i słucham coma - spadam. Teraz się zbieram by zająć najlepsze miejsca na turnieju magów. Buziaki :*

0:39 onwards. Those two men are my fucking heroes.